Panią Antoninę Malec przedstawiłyśmy w zakładce po naszym pierwszym spotkaniu w Klubie Seniora Biedrusko (P-aktualia, Fb). Urodziła się niedaleko Brześcia, a wychowała w Jędrzejowie koło Czarnkowa. Przechowywane w pamięci krajobrazy spokojnej, sielskiej wsi oraz sceny z życia mieszkańców często pojawiają się w Jej malarstwie i pisarstwie. Lata ,,dorosłe” spędziła w Wałczu, gdzie pracowała jako nauczycielka plastyki, a także historii. Kocha ludzi, przyrodę i konie. Aktywna, uśmiechnięta, błyskotliwa i pełna ciepła promienieje optymizmem i humorem.

…Maluję odkąd pamiętam. Jako mała dziewczynka, używałam kredek. Potem przyszedł czas na farby. Wszystkie moje obrazy powstają w wyobraźni. Rzadko kopiuję, choć i to się zdarza. No i taki ze mnie pacykarz, że już ze sto obrazów namalowałam…”.

Atelier naszej Bohaterki to świat zaczarowany. Gdy tylko przekroczy się próg pracowni zewsząd otoczonym jest się obrazami, które wiszą na ścianach, stoją na podłodze, opierają się o sztalugi. Każdy z nich przedstawia inną historię, z każdym z nich związana jest szczególna opowieść. Można zatrzymać się gdzieś pośród zielonych łąk, gdzie niespiesznie płynie strumyk, a w oddali malowniczy dworek zaprasza do wejścia. Można przejść się po wieczornych uliczkach, które przystrojone ciepłym światłem latarni otaczają strzelistą wieżę miejscowego kościółka. Można też poczuć zapach prymulek wylewających się z pękatego wazonu. Innym razem można nocną porą podziwiać stary wiatrak wysrebrzony księżycową poświatą. Nie sposób wszystkich prac opisać.
Twórczość Pani Antoniny to efekt wyjątkowej wrażliwości, pasji i otwartości na otaczający świat. Jednocześnie obcowanie z tą twórczością umożliwia przeniesienie się w niezwykły, pełen kolorów i treści wymiar. Daje szansę ucieczki od trudów codzienności, od pędu, hałasu i cywilizacyjnej ,,walki o przetrwanie”.

Nasza Bohaterka to również Mistrzyni pióra, która spełniła się literacko wydając pięć powieści (w kolejności): „Zapach maciejki”, „Dziewczyna z lasu”, „Wir życia”, „Córki Bachusa”, „Echa maciejki”.
Jak sama o sobie mówi – pisać zaczęła całkiem niedawno, około 2000 roku. Okolicznością „sprzyjającą” by sięgnąć po pióro była kontuzja nogi, która uniemożliwiła chodzenie, uprawę ukochanego ogrodu i stanie przy sztalugach. Po dwóch latach pracy saga rodziny Osowskich pt. „Zapach maciejki” ujrzała światło dzienne w postaci 500 wydanych egzemplarzy. Potem powstały kolejne tomy.

…Nigdy nie sądziłam, że napiszę książkę. To przyszło nagle. Dla mnie wielcy pisarze to geniusze, ja jestem zwykłym człowiekiem…”.

Powieści są fikcją literacką wpisaną w prawdziwe tło historyczne. W czasach politycznych przepychanek i interpretowania zdarzeń na własny użytek autorka przedstawiła historię widzianą oczami zwykłego człowieka, który jest tej historii częścią.

Pani Antonina chciała, aby Jej książki były dla czytelnika odskocznią od współczesnego świata, w którym więzi międzyludzkie są mocno rozluźnione, a pogoń za pieniądzem determinuje większość działań.

Pani Antonina to także autorka wierszy – zarówno dla dużych i dla małych odbiorców. W niepozornym, zapisanym starannym pismem zeszyciku przechowuje poetyckie opisy przyrody, pełne dowcipu refleksje na temat współczesnych bolączek czy błyskotliwe wariacje na tematy znane z literatury. Czas zatrzymuje się na chwilę, gdy można posłuchać Poetki odczytującej swoje utwory. Świat zwalnia swój szaleńczy bieg, gdy można przyglądać się twórczyni, której wielką siłą jest pasja, uśmiech płynący z samego serca i chęć dzielenia się z ludźmi.
Piękno nie jest tylko zewnętrzną powłoką radującą oczy. Piękno zmienia się z czasem, ale gdy swoje korzenie ma w sercu, będzie zdobiło człowieka na każdym jego etapie życia.

Dla wszystkich naszych czytelników – jeden z wierszy o …kurce, która chciała być zupełnie kimś innym.

Kurka

Wszyscy znacie kaczkę dziwaczkę,
Ale pewnie nie wiecie,
Że jest dziwna kurka na świecie.

Zwykła kura szara – nieduża, niemała,
Pewnego dnia powiedziała:

Nie będę siedzieć na grzędzie – lat moich szkoda!

Chcę śpiewać jak Doda!

Piórka nastroszyła,
Na płot się wdrapała i jak wrona zakrakała.

Nawet kaczki zakwakały, że koncert kokoszki

Do bani cały.

Ze wstydu kurka uciekła z podwórka.

Krążył nad nią jastrząb stary,
Wypatrując swej ofiary

Kurka ze strachu aż drżała

I ratunku wołała.

Usłyszał wołanie kogucik młody
I stanął z jastrzębiem w zawody.

Kurka kogucika pokochała i zwykła kurą się stała.

Zapraszamy do odwiedzenia poniższej galerii obrazów Pani Antoniny Malec. Zainteresowanych prozą zachęcamy do kontaktu – autorka dysponuje jeszcze kilkoma egzemplarzami swoich książek.

Facebook