Im więcej osób poznajemy, tym bardziej dziwimy się, jak niewyczerpane pokłady kreatywności i artyzmu w ludziach drzemią. Ile tli się pomysłów, motywacji, chęci robienia czegoś nietuzinkowego, wyjątkowego.
Ile w końcu energii i zaangażowania mieści w sobie jeden człowiek…

Z Panią Aleksandrą spotykamy się w pewne piątkowe, październikowe przedpołudnie w Domu Żołnierza, na ulicy Niezłomnych w Poznaniu.
W berecie koloru wrzosu, założonym w stylu, jakim noszą Francuzki, oraz ze szminką na ustach w tym samym odcieniu, Pani Ola jest zaprzeczeniem ponurych dni, które mają niedługo nadejść. Zaprasza nas energicznie do Klubu Plastyków i Fotografików, któremu od 2002 roku prezesuje. Jest kawa, są rogaliki z czekoladą i przede wszystkim są obrazy, których autorkę pytamy o początki, pasje i… życie.

Nasza bohaterka zaczyna swoją opowieść od naszkicowania nam świata małej dziewczynki, która odkrywa w sobie talent i niezwykłą przyjemność z rysowania. W domu, gdzie dorasta z dwiema siostrami Mama odgrywa rolę przewodniczki po krainie czarów, jakie mogą powstać dzięki wyobraźni i pracy rąk. Dziewczynki podpatrują i uczą się szycia, rysowania, a także śpiewu.

Pani Ola wspomina swój stukartkowy zeszyt, w którym próbowała sił w malowaniu martwej natury, odwzorowywaniu przedmiotów czy rysowaniu ludzkich twarzy.

„…Twarze zawsze mnie fascynowały – opowiada nasza rozmówczyni – choć dopiero w ognisku plastycznym, do którego zapisała mnie mama, nauczyłam się reguł rysunku, zaczynając od szkicowania brył, stożków, punktów stycznych…”

Już jako dorosła osoba Pani Aleksandra przeprowadza się z rodzinnego Radomia do Poznania, gdzie podejmuje pracę  jako nauczycielka. Rodzi się druga pasja: aktorstwo. Owo zamiłowanie do teatru zaowocuje w późniejszym okresie różnymi projektami scenicznymi, m.in. w poznańskim Asz.Teatrze, czy w Teatrzyku Na Luzie w Biedrusku.

„…Asz.Teatrowi zawdzięczam wszystkie niezbędne elementy gry i tajniki sceniczne, takie jak nauka ruchu, tańca, śpiewu, czy pracy z mikrofonem…” – podkreśla Pani Ola.

Bierze udział w wystawianym przez Centrum Kultury Zamek w Poznaniu „Cyrku”, gdzie odgrywa konia w paradzie, czy w „Szkole Tańca dla Seniorów”. Kreuje jedną z dwunastu panien młodych w „Weselu” Wyspiańskiego wystawianym przez Szkołę Tańca Taczaka w Poznaniu. Razem z „Zakręconymi Babkami” (Asz.Teatr) cieszy pokazami tańca. Razem z chórem Senioritki podbija serca publiczności całego kraju repertuarem muzyki rozrywkowej.

Pani Oli nie straszne problemy logistyczne, przeciwności pogody
czy natłok zdarzeń. Satysfakcja, radość i duma, jaką Jej dają
artystyczne działania wyzwala niezwykłą energię i motywację.
Z zaangażowaniem godnym naśladowania realizuje siebie. Nietuzinkowa kobieta, której „…wiecznie nie ma w domu…”, którą angażują koncerty, wernisaże, spektakle, próby, która: „…wciąż
rozwija skrzydła
[by] pobujać jeszcze wyżej…”

Ilustracją powyższego niech będzie krótki wywiad
przeprowadzony dla Kórnickiego Ośrodka Kultury, który został
zamieszczony w sieci w ramach prezentacji członkiń zespołu
Senioritki. 

https://youtu.be/JASE01dz0rw

Aktywnie współtworzy Teatrzyk Na Luzie, którego bogaty repertuar został już przez nas opisany w zakładce Portrety. Jak sama mówi w wywiadzie dla TVK Winogrady przeprowadzonym przy okazji występu Teatrzyku w Domu Kultury Bajka w Poznaniu:

„…Nie jest to dosłownie teatr, ale zabawowe podejście do życia, humorystyczne przedstawienie różnych aspektów codziennej rzeczywistości. Działalność aktorska daje radość i pozwala nam przeżyć na nowo własne życie w różnych odcieniach. Pokazujemy to, czego same nie doświadczyłyśmy […], a możemy to przedstawić na scenie…”

Cudownym jest, gdy człowiek odnajduje dziedzinę, która daje mu radość. Gdy jeszcze potrafi owo odkrycie wykorzystać dzieląc się swoją radością z innymi, sprawia, że świat staje się bardziej kolorowy. Pani Ola wykorzystuje w pełnym wymiarze liczne dary, jakie otrzymała.

Jako malarka, Pani Aleksandra najbardziej realizuje się w portretach, w których stara się uchwycić charakter modeli. Z szacunkiem wspomina kursy rysunku, prowadzone przez profesora, dzięki któremu nauczyła się przedstawiać oczy. Faktycznie, spojrzenie, to zawsze najsilniejszy i najgłębszy element portretów malowanych przez Artystkę. Twarze, które wychodzą spod Jej pędzla są zalotne, figlarne, kokieteryjne, refleksyjne, ironiczne, zaciekawione, łagodne, chmurne, srogie, kochające… Prezentują szeroką gamę charakterów ludzkich.
W Jej malarskim dorobku znajdziemy również krajobrazy, zwierzęta, architekturę, martwą naturę czy mandale. Najchętniej korzysta z farb olejnych i pasteli.

Podczas naszego spotkania miałyśmy przyjemność obejrzeć stworzone z niezwykłą pasją obrazy. Taka forma obcowania ze sztuką jest zawsze najpełniejsza. Ani zdjęcie, ani film nie ukaże całej siły wyrazu, która kryje się w dziełach.
Do czasu wybuchu pandemii Klub Plastyków i Fotografików LOK Warta raz w miesiącu organizował zbiorową wystawę prac i obrazów jego członków. Obecnie Pani Aleksandra podejmuje próby reaktywowania tego przedsięwzięcia. Gorąco kibicujemy wszelkim działaniom, które pozwolą na organizowanie wernisaży czy wystaw.

W galerii przedstawiamy zaledwie maleńki wycinek dorobku Pani Oli. Może stanie się dla widza inspiracją…

Facebook